W OGRODZIE BOTANICZNYM ŁÓDŹ

W lutym udało nam się zboczyć trochę z trasy i nadrobić zaległości aby zupełnie na spokojnie obejrzeć słynną łódzką Palamiarnię. Bo chyba nie ma lepszego miejsca do odpoczywania  niż  Ogród Botaniczny. Jedyne co może nam rzeczywiście przeszkodzić to bardzo ciepłe i wilgotne powietrze, które akurat dla mnie jest bardzo przyjemne oraz temperatura przekraczająca 30 stopni.

Przychodząc z samego rana tuż po otwarciu byliśmy z chłopakiem  całkiem sami co było dużym plusem a ja spokojnie mogłam się przechadzać między alejkami z tropikalną zielenią. Moje zaskoczenie dosłownymi pustami wiąże się z tym, że obiekt wpisany jest w wielu przewodnikach po polsce jako bardzo interesujące miejsce ze względu na nowoczesny budynek i jak i bogatą kolekcję roślin. Kto by się spodziewał, że zbaczając z parkowej dróżki znajdziemy się w samym centrum tropikalnego ogrodu będąc całkiem sami. Było trochę mrocznie ze względu na pogodę ale taka aura może dodawać tylko klimatu. Ogród o tej porze roku to skrzyżowanie  skandynawskiego kryminału z urodą hawajskiej plaży. Kolekcja roślin jest zdumiewająco bogata można zobaczyć tu rośliny znane jako doniczkowe, gatunki tropikalne a nawet zwierzęta. Mi osobiście go gustu najbardziej przypadła oszklona kaktusiarnia z piękną i bardzo bogatą kolekcją kaktusów. Każdy gatunek jest opisany więc jak szukacie konkrenego gatunku to sprawa jest łatwiejsza a i tak spędzicie tu mnóstwo czasu szukając konkretnej odmiany.

Tuż przed wejściem do niej kolekcja storczyków niektóre obłędnie pachnące. Niektóre skromnie schowane między ogromnymi liścmi palm i drzew. Aby dojrzeć je wszystkie trzeba sprawnego oka i chwili czasu. Na obejrzenie całego ogrodu zamkniętego czyli Palmiarni potrzeba przynajmniej godziny czasu. Przy głównych alejkach można skorzystać z ławek i na chwilę przycupnąć. Ogród to także duża kolekcja zwierząt takich jak żółwie, sumy, egzotyczne gatunki ryb. Szczerze mówiąc jak dla mnie były tylko dodatkiem – nie przepadam za gadami i rybami ogladanymi za szkieł akwariów. Ale na innym mogą zrobić duże wrażenie ze względu na rozmiary i egzotyczny wygląd. Dla każdego coś innego. Tak więc kiedy ja oglądałam nieznane mi gatunki katusów chłopak oglądał sumy i skadinąd bardzo ładne i wyjątkowo ruchliwe żółwie wodne.

Ściany budynku to jednocześnie okna ale i system ogrzewania calego budynku w łączach znajdują się ciekłe substancje ogrzewające cały budynek (!). Sam obiekt ma klika metrów wysokości – będąc tam zadzierajcie głowy do góry – będzie jeszcze piękniej. Zerkając na niego z zewnątrz ma się wrażenie, że za chwilę, za momencik grube szkło pęknie pod naporem tysiąca roślin zadomowionych wewnątrz. Nedawno wyremontowany budynek warto obejrzeć obchodząc go dookoła pod warunkiem, że starczy wam czasu i chęci. Palmiarnia jest tylko częścią ogromnego kompleksu ogrodu, niestety luty to pora gdzie można wstąpić tylko do części krytej czyli Palamiarni.

                         Klika ujęć z ogrodu możecie obejrzeć poniżej :

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Część zdjęć znacie już na pewno z mojego profilu instagramowego. Jeśli chcecie być na bieżąco z wpisami to klikając na facebooka macie wiadomości o nowościach z pierwszej ręki :).

Więcej z kategorii ogrodów i zielonych inspiracji znajdziecie w moich wcześniejszych wpisach. Pozdrawiam zielono – Adriana.

 

2 thoughts on “W OGRODZIE BOTANICZNYM ŁÓDŹ

  1. Byliśmy w tamtym roku w Łodzi ale do głowy nam nie przyszło , ze w miejście jest Ogród Botaniczny :). Nstępnym razem na pewno zajrzymy – zdjęcia zapowiadają ciekawe zwiedzanie.

    1. Martyna – naprawdę warto mi się bardzo podobało. Każdy znajdzie coś ciekawego więc śmiało można wyruszyć w większym gronie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *