MARCOWI #ULUBIEŃCY

Witajcie w kolejnej marcowej odsłonie ulubieńców. W tym miesiącu przedstawię kilka domowych gadżetów, które wpadły w oku i z powodzeniem sprawdziły się w domowych warunkach oraz profile które chciałabym polecić. Niektóre są już ze mną od jakiegoś czasu inne przywędrowały całkiem niedawno. Wydaje się sobie dość rozsądnym zakupowiczem choć nie przyszło mi to od razu ani zbyt łatwo :). Zaliczyłam kilka spektakularnych wpadek głównie związanych z zakupami w sklepach stacjonarnych. Ja po prostu nie znoszę kupować kiedy muszę w ciągu kilku chwil podjąć decyzję co i za ile kupuję. Kiepsko idzie mi obliczanie procentów rabatów, czytanie etykiet z produktami i nie lubię obecności sprzedawców. Niespecjalnie przejmuję się metkami, znanymi markami i inna tego typu marchewką na kijku. Prawie sto procent zakupów robię w internecie – czytając opinie i spędzając dłuższą chwilę na oglądaniu. Nieocenionym pomocnikiem jest mój chłopak, który jest zawsze na bieżąco z cenami a w stacjonarnych sklepach czuje się jak ryba w wodzie (zupełnie odwrotnie niż ja). Gdyby nie on najprawdopodobniej miałabym dużo za dużo zupełnie nieprzydatnych ale ładnych rzeczy :- ). I z całą pewnością zajmowałaby zbyt dużo miejsca w mieszkaniu. Marcowy zestaw ulubieńców to rzeczy przydatne głównie na co dzień.

Do domu : Fuji Instax – Posiadanie aparatu polaroid sprawia, że w kilka minut stajemy się znów małymi dziećmi. Dla mnie to taki powrót do dzieciństwa i frajdy jaką daje zabawa aparatem fotograficznym i możliwość obejrzenia wywołanych zdjęć za chwilę. Fuji stworzyło mały ale bardzo praktyczny gadżet, który można wziąć ze sobą na imprezę a także na wakacje. Nie jest to nowość bo aparaty z powodzeniem można kupić od kilku lat. Praktycznie co kilka lat wychodzi nowa wersja polaroidów (ostatni model przypomina jak dla mnie trochę retro aparat z lat 80 tych). Z pewnością nie konkuruje z telefonem komórkowym ani cyfrówkami a tu jak dla mnie głównie chodzi o zabawę i efekt w postaci miniaturowych zdjęć. Wkłady dokupuje się w kartrydżach po dziesięć lub dwadzieścia sztuk. Nie są najtańsze (ok 65 zł) ale dzięki nim można stworzyć własną kolekcję  zdjęć w klimacie lat 80 tych, którą będzie inna niż pozostałe zdjęcia. Aparat ma wbudowany flesz i autofokus jego koszt to ok 279 zł w zależności od sklepu w którym jest sprzedawany. Zasilany jest przez tradycyjne baterie. Największą zaletą jest oczywiście uśmiech jaki wzbudzicie rozdając zdjęcia. Moja mama była naprawdę zachwycona serią zdjęć jakie otrzymała po kilku minutach. Czy może być większa satysfakcja niż dobre samopoczucie bliskich nam osób ? Aparat znajduje również zastosowanie na wszelkiego rodzaju imprezach gdzie sami goście mogą zrobić sobie zdjęcia i zostawić je nam na pamiątkę – na dole każdej wywołanej klatki można zrobić podpis. Więcej informacji na temat produktu i jego wykorzystania możecie znaleźć na  stronie instax mini 8.

Ceramiczne kuchenne pojemniki z drewnianą przykrywką. Szukałam odpowiedniego modelu dość dużo czasu. Sporym plusem jest zamknięcie z uszczelką i drewnianą przykrywką. Swój zestaw kupiłam w popularnej sieciówce Pepco z akcesoriami domowymi w cenie ok 12 zł sztuka. Pojemniki pasują jako pojemniki na przyprawy, herbatę mogą posłużyć jako miejsce w którym trzymamy np. płatki kosmetyczne. Trzy kolory : biały, szary, oliwkowy pasujące do prawie każdego mieszkania. Wyglądają bardzo minimalistycznie i prosto co jest  chyba ich największym atutem.

 

Kaktusiarki. Jeśli chodzi o problem związany z hodowaniem kaktusów – czyli miejscem na to aby ładnie je wyeksponować (czytaj aby cieszyły oko domowników) wydają się idealnym rozwiązaniem. Mój zwierzak (czytaj kot) uwielbia podgryzać co mniej kłujące kawałki często sprawdza czy aby wszystkie rośliny stoją na swoim miejscu. Jeśli macie podobne problemy – zasadzenie roślin w jednym miejscu okaże się bardzo wygodne. Moje kaktusiarki to zdobyczne ceramiczne i szkliwione pojemniki zakupione w niemieckim sklepie Ikea (od ok. 24 zł).

Wszystkie są w jasnych neutralnych kolorach pasują do każdego pomieszczenia – wystarczy, że posiadamy standardową szerokość parapetu. Liczę po cichu, że odnajdę trochę czasu aby pomalować je we wzory i nadać im trochę mniej neutralny wygląd. Przygotowałam już co prawda ceramiczne pisaki ale nie do końca wiem jaki efekt chciałabym osiągnąć malując je. Esy floresy muszą  poczekać na swoją kolej. Jeśli nie macie kaktusiarek dobrze sprawdzą się również wszelkiego rodzaju niezbyt głębokie misy z warstwą drenażu na dnie i ulubionymi sukulentami. Do tego kwaśna ziemia do kaktusów i iglaków często pomijana podczas zasadzania roślin ( im nie jest wszystko jedno 🙂 ).

Jeśli myślicie o założeniu własnej domowej dżungli lub choćby małej namiastki domowego ogródka to tego typu doniczki świetnie sprawdzą się ustawione na parapetach i stolikach. Po więcej inspiracji i pomysłów na wyeksponowanie roślin polecam albumy  z serii Urban Jungle z całą masą przepięknych inspiracji jak wyeksponować zielone rośliny w naszych mieszkaniach tak aby odkryć ich prawdziwy urok a przy okazji nadać nowy wygląd mieszkania lub domu. Jeśli nie przeszkadza wam wersja w języku angielskich lub niemieckim to właśnie znaleźliście pomysł na prezent dla miłośnika domowej zieleni.

                                            Profile instargramowe 

Plantsonpink –  Profil składa się ze zdjęć roślin których tło stanowi kolor różowy. Jeśli myślicie, że to nuda i banał to zerknijcie sami. Kombinacja zieleni z różem wygląda naprawdę zaskakująco i bardzo energetycznie. Jest to profil z inspiracjami tylko w formie obrazków na których znajdziecie czasem Meksykańskie kaktusy na tle tradycyjnych fasad budynków pomalowanych na kolor różowy a czasem modowy urywek z sesji gdzie rośliny i kolor różowy stanowią tło do sesji fotograficznej. Profil został powołany przez zespół magazynu Vogue który sam stworzył i nazwał trend związany z #plantsonpink.

_katejarman _ Mama i artystka tworząca obrazy inspirowane naturą. Na jej profilu można znaleźć mały urywek jest bogatej kolekcji obrazów oraz zerknąć jak wygląda ich malowanie od kuchni. Znajdziemy tu zdjęcia roślin które są bezpośrednimi sprawcami jej pięknych malarskich prac. Pełno tu kolorów, kształtów i pozytywnej energii bijącej ze zdjęć. Chciałoby się mieć je wszystkie naraz ;). Na profilu znajdziemy również trochę bardziej prywatnych zdjęć, rodziny i miejsc odwiedzanych przez _katejarman_

bokehm0n Profil niemieckiego fotografki  krajobrazowej i podróżniczki. W większości są to zdjęcia robione z lotu ptaka i zapierają dech w piersiach – dosłownie. Piękne krajobrazy i miejsca z pogranicza snu przedstawiają miejsca mało znane ale bardzo urokliwe. Małe kościoły i zamki ukryte wśród gór, wysp i zieleni. Największym plusem są oznaczenia miejsc – wiemy więc dokładnie gdzie zdjęcie zostało zrobione. W innych przypadku mogłabym pomyśleć, że to fotomontaż piękna ale nieistniejąca wizja miejsc. Moimi ulubionymi są zdjęcia górskiej kolei zagubionej gdzieś w górach prawie jak  filmu Grand Budapest Hotel. Klikając na nazwę profilu będziecie mogli obejrzeć wszystkie zdjęcia.

Zapraszam na swój profil z blogowymi inspiracjami. W kolejnym z wpisów podzielę się kwietniowym kalendarzem oraz wiosennymi inspiracjami domowymi.

Dawno nie dzieliłam się przepisami na DIY – z pewnością będą nowe wpisy o tej tematyce. Jeśli spodobał się wam wpis zostawcie po sobie kciuk na moim FB. Z chęcią poznam wasze marcowe inspiracje podzielcie się i  zostawcie je w komentarzach. Dzielenie się jest fajne. Pozdrawiam – Adriana.

 

 

 

2 thoughts on “MARCOWI #ULUBIEŃCY

  1. Kaktusiarki super! Bardzo podobają mi sie na parapetach. Aktualnie szukam inspiracji jak zagospodarować własne, wąskie niestety. Jest wielka fanka Twoich zdjeć

    1. Na pewno znajdą się mniejsze na węższy parapet. Lubię je i to bardzo mam o klika za dużo 🙂 chyba za bardzo się wczułam i zostało mi parę na zapas. Dziękuję Marta – Pozdrawiam :-).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *