LUTOWI #ULUBIEŃCY

Idzie marzec tymczasem przede mną jeszcze jeden wpis. Ostatnie dni to prawdziwa burza. A jak wiadomo burza to zwiastun nadchodzącej wiosny. Czujecie to ? Przedostatni dzień lutego przeznaczam na publikację lutowych ulubieńców które czekały na publikację od kilku dni.

Zestaw naczyń kuchennych do sushi skandynawskiej firmy Smukke. Chyba dawno minęły już czasy kiedy kupno rzeczy do domu w dyskoncie było pewnego rodzaju niezręczną sytuacją (wiecie co mam na myśli 🙂 ? ). Same markety chcąc nadążyć za potrzebami klienta zaczęły wprowadzać produkty naprawdę dobre gatunkowo i przystępne cenowo. Nie od dziś wiadomo, że ciekawe rzeczy do domu można znaleźć z takim samym powodzeniu w galerii i na pchlim targu albo tablicy z ogłoszeniami ( każde z tych miejsc jest warte polecenia !) . Pytanie czy mamy dość czasu aby je wyszukać i zdobyć. Sama największą radość i satysfakcję mam kiedy zdobędę coś do domu w dobrej cenie i dobrej jakości. Poniżej kilka zdjęć oceńcie sami czy warto. Mekłajtowe domostwo skorzystało i dało oba kciuki  w górę. Dajcie znać o swoich zdobyczach domowych – macie swoje ulubione nietuzinkowe miejsca na ” zdobyczne ” zakupy ?

 

Nordicana – za co kochamy Skandynawię – Kajsa Kinsella. Leksykon zawiera kilkadziesiąt haseł związanych tematycznie ze Skandynawią. Pierwsze odczucia związane z książką to czy aby na pewno nie daliśmy się troszkę oszukać ? Piękna okładka z świetnymi ilustracjami to ogromny plus ale czy jest w niej ciekawa treść ? Na pierwszy rzut oka może się nam wydawać, że jest jej za mało lub jest wyrywkowa. Po głębszym zapoznaniu się z książką wydaje mi się że jest jej w sam raz. Dla każdego początkującego w tym temacie jest ciekawym zestawieniem i podstawową wiedzą, którą warto znać. Dla bardziej zaawansowanych jest małym testem jak to jest z tą naszą znajomością tematu. Jest to ten wyjątkowy rodzaj książki, który może podobać się dzieciom i dorosłym. Uniwersalne treści z dużą ilością ilustracji na pewno zachęcą małego i dużego po sięgnięcie po lekturę. W książce można znaleźć trochę historii, trochę kuchni, sporo przedmiotów typowo skandynawskich uznawanych na małe i duże ikony. Ten ostatni dział można by było trochę dobudować ale i tak jest ciekawie, kolorowo i bez nadęcia typowego dla książek o sztuce. Drewniane koniki z Dalarny nie będą już tylko cepeliową dekoracją ale również przykładem jak z prostego wzoru zrobić  symbol rozpoznawany na całym świecie. Książka jet pewnego rodzaju przedsmakiem tego co kryje przed nami Skandynawia. Książka nie pomija żadnego ważnego działu dla początkujących skandi maniaków takich jak min: design, kuchnia, architektura, mity i tradycje. Kiedy już się zapoznacie odłóżcie na półkę – na pewno zachęci pozostałych domowników.

Kiedy zechcecie sięgnąć po coś z zupełnie innej półki a jednak podobnej bo skandynawskiej – to kryminały Jo Nesbo będą w sam raz. Zdradzić wam małą tajemnicę ? Najprawdopodobniej piszę to będąc zielona w temacie bo to mój pierwszy … kryminał jaki przeczytałam kiedykolwiek. Ciekawość wzięła górę nad uprzedzaniami co do krwawych opowieści spowitych mglą w Oslo. Wybierając książkę na prezent nawet nie spodziewałam się, że sama ją przeczytam. Co więcej będzie to ciekawa, dynamiczna wycieczka w świat intryg, krwawych potyczek i zagrożonego ładu policji. Kryminały Nesbo są tak popularne, że choćby z ciekawości trzeba sięgnąć i spróbować. Filmowy światek huczy od plotek, że niebawem zobaczymy pierwszą ekranizację kryminału.Drugą wiadomością przy której trudno pozostać obojętną ( tu puszczam oko do wszystkich dziewczyn ) główną rolę w jednej z ekranizacji ma zagrać Michael Fassenberger także wiecie, rozumiecie :). Zanim to się stanie mamy czas to przeczytanie wszystkich poprzednich dziewięciu części. To co może ująć i zachęcić do sięgnięcia po książkę jest ten rodzaj realizmu, który jest nie do końca traktowany serio a który chwyta za gardło. Wiecie co mam na myśli ? Jeśli nie to zupełnie się nie przejmujcie 🙂 daleko mi do recenzenta. Potraktujcie to jako nieszkodliwą gorączkę powstałą po zachłyśnięciu północnym klimatem.

Marta_maria_fosberg – Norweska fotograf, kucharz mieszkająca na angielskiej wsi. Takie połączenie musi gwarantować wyjątkowe utrzymane w klasycznej stylistyce zdjęcia. Taki jest cały profil autorki pełny klasycznego uroku – niektóre ze zdjęć sprawiają wrażenie jakby rodem wyjęte z klasycznych obrazów. Oglądając je przychodzą mi na myśli powieści Jane Austen oraz filmy ” Rozważna i Romantyczna „. Spacery po angielskiej wsi w towarzyskie psów myśliwskich, pikniki w cieniu drzew to wszystko zdaje się być codziennością autorki. Macie ochotę przenieść się kilkadziesiąt lat wstecz ? Wystarczy obejrzeć bogatą kolekcję zdjęć opublikowanych na profilu.

Mammamijablog – Kiedy kilka lat temu zaczynałam pisać swojego bloga  pierwszym blogiem, który czytałam i oglądałam regularnie były właśnie foto opowieści pary podróżującej po świecie. Lata minęły a wciąż z chęcią zaglądam w to miejsce. Może konsekwentnie realizowane zamierzenie i pełne niedosłownego uroku zdjęcia zostawiają cały czas dużo tajemnicy jednocześnie pokazując tak dużo. Wielka to umiejętność zainspirować czytelników w tak fajny, wysmakowany sposób. Minimalistyczne ale naprawdę świetne zdjęcia ładnych ludzi w ładnych otoczeniu ale bez pudrowego uroku i zbędnych przedmiotów daje poczucie przestrzeni i spokoju. Każdą realizację ogląda się z prawdziwą przyjemnością – koniecznie zajrzyjcie !

Folkgreen – Przygoda na instagramie może mieć różne oblicza – przekonuje o tym profil publikujący zdjęcia z miejsc egzotycznych i urokliwych. Znajdziemy tu kumulację szczytów gór spowitych mgłą, groźnych skalnych gór zachęcających do zmierzenia się z prawdziwą przygodą. Jeśli nie macie akurat  na nią czasu to zainspirować się zawsze warto. Być może odnajdziecie na zdjęcie z miejscem, które koniecznie musicie odwiedzić albo po prostu poczujecie tęsknotę za małą przygodą w cieniu lasów i gór. Profil jest skutecznie wybija z głowy stąpanie po ziemi i nieco mniej ekscytujące przygody podczas dnia w pracy. Dawkujcie więc ostrożnie  – codziennie dostaniecie świeżą porcję wszelkiego folkowego dobra.

To moje małe odkrycia lutowe – czasem trochę starsze ale czekające na odpowiednią chwilę aby o nich napisać i przedstawić je wam. Jak nie trudno się domyślić bujaliśmy się wokół skandi klimatów i tym podobnych :).

To pewne będzie kontynuacja – autorka wsiąkła jak letni deszczyk ( wybaczcie to głupie porównanie ale nie przychodzi mi nic innego do głowy ). Widzimy się tuż na przełomie lutego/ marca wraz z nową odsłoną kalendarza. Pozdrawiam -Adriana.

Mój fejsbuczek znajdziecie tutaj a klikając tutaj obejrzycie mój instagramowy profil.

 

 

 

 

 

2 thoughts on “LUTOWI #ULUBIEŃCY

  1. Obie lektury są naprawdę ciekawe w pierwszej znaczna ilość zdjęć i ilustracji co ułatwia odbiór – pozdrawiam :).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *