CIEPŁY WIATR Z ERICE #2

Moja rada dla samej siebie to: nie wierz dziewczyno we wszystko co Ci podpowiadają przewodniki. Kiedy kupowałam przewodnik po Trapani, wierzyłam, że uda mi się poznać to miasto. Niestety nie końca pokryło się to do końca z rzeczywistością. Trapani pozostało pewną zagadką. Kiedy patrzy się na linię brzegową morza to czuć już wpływy niedalekiego afrykańskiego Tunisu. To miasto było  najmniej Sycylijskie ze wszystkich które widzieliśmy.Typowo portowe z wyraźnie podzieloną częścią starego i nowego miasta. Jest tu podczas naszego pobytu znacznie cieplej niż w pozostałych miejscowościach. Spacer linią brzegową  i odwiedzenie starej tuńczykarni wprawiło nas w lekkie zakłopotanie. A co jeśli wszystkie sycylijskie miejscowości wyglądają jak to miejsce które zastaliśmy ? Ta myśl kołatała się we mnie aż do końca wycieczki do stacji linowej. Kupiliśmy bilet – przycupnęliśmy milcząco na ławeczce i jechaliśmy tak aż do bramy Erice. Bez specjalnych oczekiwań zagłębiliśmy  się w wąskie średniowieczne uliczki miasteczka twierdzy. Kiedy omijamy  grupki turystów rozsadzonych przy małych stoliczkach jak pomidory na grządce,  mamy możliwość poczucia, że jesteśmy w miejscu z   klimatem. Wejście na jeden z najwyższym placów w miasteczku ukazało naszym oczom widok:  włoskiego akordeonisty z typowym dla siebie zacięciem wygrywającego  tradycyjne, włoskie nuty. Towarzyszył mu koń i grupa polskich turystów tańczących jak włoch zagrał. Pięknie, sielsko tylko konia żal :). Dalej było już tylko lepiej, spokojniej i przyjemniej dla oka.

 

Naszym największym szczęściem był całkowity brak planu na zwiedzanie. Postanowiliśmy się zgubić, zobaczyć miejsca które wydadzą nam się ciekawe ale bez spisu zabytku i sztywnych godzin. W pewnym momencie aby zapewnić sobie większą swobodę przechadzaliśmy się zupełnie osobno. Dużo się czyta o tym, że Erice to miasteczko kotów. Przeczytałam o tym kiedyś  u Sylwii z nieistniejącego już blogu (szkoda) Za horyzont i z Powrotem. Miałam podobne odczucia w każdym zakamarku miasteczka sjestował kot lub grupka kotów. Spokojne,  unikające ciekawskich spojrzeń wylegiwały się w cieniu oliwek i krzewów ozdobnych, od niechcenia pozując do zdjęć.

 

 

 

 

Erice same w sobie jest tak bardzo urokliwym i bardzo ciekawym miejscem głównie pod względem architektury. Miasteczko twierdza zostało wykute w skałach i posiada typową zabudowę średniowiecznego miasta. Jest tu spokojnie i trochę majestatycznie. Stare mury kryją sobie niejedną historię wojny, wygnania, roszczeń Rzymian, Greków i Kartagińczyków. Kościół Matrice znajduje się w jednym z najwyższych punktów miasteczka i od niego można zacząć zwiedzanie schodząc stopniowo w dół. Zmęczenie słońcem rekompensowaliśmy sobie odpoczynkiem w chłodnych zakamarków w murach, których nie brakowało podczas całej wycieczki. W cieniu bluszczów i pnączy winogron odpoczywa się zdecydowanie najprzyjemniej.

 

 

 

W tym zabytkowych miejscach można przysiąść na chwilę i odpocząć od upałów. Przyjemne, małe restauracje położone w wyższych partiach zachęcają aby usiąść i zamówić  makaron. Ceny są niewygórowane, jedzenie pyszne a obsługa dyskretnie zadba o wszystko czego potrzebujemy. Kiedy brakuje już sił aby wyszukać słynną cukiernię serwującą najlepsze ciastka z ricottą słynne w całej Italii, mąż postanawia stanąć na wysokości zadania i odnaleźć małą cukiernię znajdującą się nieco na uboczu. Wiekowa z tradycyjnym wystrojem serwuje klika rodzai słodyczy – te najbardziej znane to Genovesi.

W połowie zwiedzania Erice zaczęłam żałować, że nie możemy zostać tu na dłużej. Zaglądać w okna małych sklepików z pamiątkami, robić mnóstwo podobnych zdjęć i posiedzieć na schodach miejscowej kapliczki. Mieszkańcy tego miejsca dyskretnie zerkają z okien, rzadko kiedy wychodzą na spotkanie z turystami. Szukają schronienia przed południowym słońcem w cieniu domowych ogródków. Każde podwórko to mała oranżeria, zarośnięta kryjówka mieszkańców przed ciekawskimi spojrzeniami.Odkrywanie podwórek Erice to jedna z najprzyjemniejszych momentów pobytów w miasteczku. Mieliśmy trochę szczęścia aby zamienić kilka zdań z kobietami z Erice. Nieduży upał zachęcił je aby wyjść i pogawędzić we własnym towarzystwie, zagadując od czasu do czasu przechodzących turystów. Najprzyjemniejszych momentem było jednak coś innego. Widok na pobliskie Egady i panoramę miasta która zapowiadała nowe miejsca do obejrzenia.

Z bardziej praktycznego punktu widzenia zwiedzanie można zacząć od kupienia biletu na kolejkę robimy to jeszcze w Trapani – zjazd w górę i z powrotem (9 euro w obie strony) w trakcie sjesty kolejka jest nieczynna. Z Trapani można wjechać na górę samochodem lub razem z wykupioną wycieczką . Wejścia do muzeów znajdujących się na terenie miasta wykupuje się oddzielnie. Znajduje się tam min. muzeum Cordici z ciekawą kolekcją wykopalisk archeologicznych. Nieduże i bardzo sympatyczne miejsce w stylu typowo sycylijskim na posiłek znajduje się na Via Vittorio Emanuele 17, Ristorante La Prima Dea. Słynna włoska cukiernia Pasticceria Maria Grammatico słynąca z ciastek z ricottą znajduje się na Via Vittorio Emanuele 14. 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *